Interesariusz rzadko jest dotknięty tylko przez jeden projekt. Mieszkaniec sąsiadujący z terenem ma do czynienia z przebudową, ale też z procedurą uzyskania pozwolenia, a być może również z reorganizacją u strony, która mieszka obok niego. Kto ocenia poziom oddziaływania osobno dla każdego projektu, ten trzy razy liczy niewielką wartość i przeoczy, że suma dla tego interesariusza jest duża.
Poziom oddziaływania to nie to samo co wpływ. Mieszkaniec sąsiadujący z terenem ma niewielki wpływ na wynik decyzji, ale może być mocno dotknięty jej skutkami. I odwrotnie, organ nadzorczy może mieć duży wpływ, podczas gdy bezpośredni wpływ na niego samego jest ograniczony. Kto łączy te dwie osie w jeden wynik, traci rozróżnienie potrzebne do określenia, jakiego rodzaju uwagi wymaga dany interesariusz. Więcej o tych dwóch osiach i ich wzajemnej relacji znajduje się na stronie czym jest matryca wpływ-poziom oddziaływania.
Ocena poziomu oddziaływania dotyczy pytania, jak bardzo coś zmienia się dla danego interesariusza, a nie tego, ile ma on władzy, by coś z tym zrobić. Ta różnica jest decydująca przy wielu równoległych projektach, ponieważ wpływ często pozostaje porównywalny w poszczególnych projektach, podczas gdy poziom oddziaływania się kumuluje.
Jeśli trzy projekty są oceniane niezależnie od siebie, powstaje zniekształcony obraz. Projekt pierwszy ocenia mieszkańca sąsiadującego z terenem jako dotkniętego w ograniczonym stopniu. Projekt drugi także. Projekt trzeci również. Żaden z zespołów projektowych nie widzi powodu, by poświęcić dodatkową uwagę. Ale sam interesariusz doświadcza trzykrotnie kłopotów, trzykrotnie niepewności, trzykrotnie innego punktu kontaktowego. Suma trzech ograniczonych wartości dla osoby, która to przeżywa, często wcale nie jest ograniczona.
Aby to uwidocznić, poziom oddziaływania trzeba rozpatrywać na poziomie interesariusza, a nie na poziomie projektu. Oznacza to, że musi istnieć przegląd, w którym ten sam interesariusz pojawia się w różnych projektach, z osobnym wynikiem dla każdego projektu oraz z obrazem łącznym obok niego. Jak dokładnie buduje się ten wynik i od czego zależy, opisano na stronie jak ocenia się poziom oddziaływania.
Gdy poziom oddziaływania jest sumowany w różnych projektach, powstaje inne pytanie: kto odpowiada za tego interesariusza jako całość. Projekt pierwszy ma kierownika projektu, projekt drugi ma innego, projekt trzeci jeszcze innego. Żaden z nich nie ma pełnego obrazu i żaden nie został wyznaczony do jego pilnowania.
To moment, w którym relacja potrzebuje właściciela niezależnego od pojedynczego projektu. Nie po to, by zastąpić kierowników projektów, ale by śledzić interesariusza jako osobę: co wcześniej powiedziano, co obiecano oraz jaki jest łączny wpływ wszystkich toczących się spraw. Kto przyjmuje tę rolę i jak odnosi się ona do struktury projektowej, opisano na stronie kto zostaje właścicielem relacji, gdy jest kilka projektów.
Bez takiego właściciela istnieje ryzyko, że trzy zespoły niezależnie od siebie coś obiecają tej samej osobie, przy czym żaden z nich nie wie, co już powiedzieli pozostali. Drobna obietnica, która przez to nie zostanie dotrzymana, kosztuje więcej zaufania niż duża inwestycja, która się nie pojawia. Jak zapisać obietnicę, aby tego rodzaju nakładanie się było widoczne, zanim dojdzie do problemu, opisano na stronie jak zapisać obietnicę.
Łączny wynik poziomu oddziaływania pokazuje, co z punktu widzenia organizacji spływa na interesariusza. Nie mówi, co ten interesariusz o tym sądzi. To rozróżnienie jest fundamentalne: ocena poziomu oddziaływania jest szacunkiem kierownictwa, a nie stwierdzeniem dotyczącym odczuć samego interesariusza. Te odczucia stają się jasne dopiero wtedy, gdy interesariusz sam je wyrazi, w rozmowie lub w ankiecie przeznaczonej do tego celu.
Wynik opisany tutaj jest zatem wewnętrznym narzędziem do ustalania priorytetów, a nie zamiennikiem faktycznego pytania interesariusza, jak on to widzi. To sposób na dostrzeżenie, dokąd powinna zmierzać własna uwaga, a nie sposób na poznanie tego, co się naprawdę dzieje.
Jeśli ten sam interesariusz występuje w kilku projektach, zbiegają się również terminy tych projektów. Obietnica z projektu pierwszego może mieć termin przypadający tuż przed momentem decyzyjnym w projekcie drugim. Kto tego nie widzi, ponieważ projekty są zarządzane niezależnie od siebie, ryzykuje, że termin zostanie przeoczony w chwili, gdy interesariusz i tak jest już pod presją z innego powodu. Kto pilnuje tych terminów, gdy równolegle trwa kilka projektów, opisano na stronie kto pilnuje terminu.
Ta strona dotyczy oceniania oraz własności relacji. To jeden z elementów Trust Baseline: wewnętrznej ankiety obok zewnętrznej ankiety wśród interesariuszy, przy czym różnica między tymi dwoma obrazami jest pierwszym wynikiem. Oprócz tego istnieje tracker zobowiązań oraz rytm sygnałów, dzięki czemu obietnice i terminy nie są tylko zapisywane, ale też monitorowane.
To narzędzie jest w budowie. Kto już teraz chce z niego korzystać, może zapisać się na listę oczekujących; obecnie nie oferuje się jeszcze niczego gotowego.
Ocenianie poziomu oddziaływania i przydzielanie własności to zadania złożone z ustalonych kroków: zbieranie danych, łączenie ich oraz powtarzanie tego, gdy zmienia się projekt. Kto chce wiedzieć, jaką część tego rodzaju powtarzalnej pracy może przejąć AI, może to obliczyć za pomocą skanu pracy FTE TO AI, który dla każdego zadania wskazuje, czy się do tego nadaje.
Vraag maar. Het interessantste antwoord komt meestal van wie u nog niet heeft gesproken.
Answers come from this site’s knowledge base. Not tailored advice, and not a scan of your company.